Koronawirusowe opaski do monitorowania ludzi gotowe do wdrożenia

Koronawirusowe opaski, które będą nakładane na nogi/nadgarstki ludzi mogą zalać rynek. Będą zakładane na osoby, które nie stosują się do dystansu.

Zbiór „nowych” urządzeń noszonych na ciele generuje alerty dotyczące pacjentów szpitalnych, osób poddanych kwarantannie, osób w areszcie domowym oraz pracowników, którym brakuje dystansu społecznego.

FIRMY NADZORU na całym świecie oblizują usta w jedynej w swoim rodzaju okazji, aby zarobić na koronawirusie poprzez zmianę pozycji jednego z ich najbardziej inwazyjnych produktów: bransoletki śledzącej.

Monitory ciała są kojarzone z przestępczością i poczuciem winy w popularnej wyobraźni, akcesoriami oszustów z Wall Street w areszcie domowym i zwolnieniami warunkowymi stanowiącymi zagrożenie dla społeczeństwa. W przeciwieństwie do smartfonów, same w sobie urządzenia śledzące, przypięte na pasku urządzenia śledzące są wyraźnie zaprojektowane do mocowania do ciała i służą wyłącznie do zgłaszania lokalizacji użytkownika i interakcji jednej lub kilku stronom trzecim; nie odtwarzają podcastów ani nie mówią, ile kroków wykonałeś tego dnia, aby osłodzić nadzór.

Jednak klimat nieustannego bio-niepokoju utorował drogę do szerszej akceptacji technologii karceralnych, z falą firm próbujących sprzedawać akcesoria do śledzenia właścicielom firm pragnącym ponownie otworzyć się pod egidą odpowiedzialnego dystansu społecznego i rządom, które mają nadzieję utrzymać bliżej obserwuj ludzi poddanych kwarantannie.

„Platforma AiRISTA umożliwia pracodawcom ciągłe przesyłanie rejestrów bliskich spotkań do chmury korporacyjnej, dostarczając aktualną listę domniemanych osób naruszających zasady dystansowania się, które mogłyby służyć jako szczegółowy zapis interakcji społecznych w miejscu pracy”.

Weźmy AiRISTA Flow, firmę z Maryland, która pomaga korporacjom śledzić ich „aktywa”, oddychając lub nie. W komunikacie prasowym z 21 kwietnia firma ogłosiła, że ​​rozpocznie sprzedaż urządzeń śledzących Bluetooth i Wi-Fi, które będą noszone na nadgarstku pracownika jak Fitbit – lub na szyi jak dzwonek. „Kiedy ludzie zbliżają się do siebie przez pewien czas” – napisała firma w komunikacie prasowym – „urządzenie wydaje słyszalny dźwięk, a kontakt jest zapisywany w systemie oprogramowania AiRISTA Flow”. Ale śledzenie wykracza daleko poza słyszalne ćwierkanie: platforma AiRISTA umożliwia pracodawcom ciągłe przesyłanie rejestru bliskich spotkań do chmury korporacyjnej, dostarczając aktualną listę domniemanych sprawców naruszania dystansu społecznego, która mogłaby służyć jako szczegółowy zapis interakcji społecznych w miejscu pracy .

Marketingowy język firmy wyraźnie mówi o niewirusowych korzyściach płynących z śledzenia każdego ruchu pracowników: pomagając firmom „Lokalizować ludzi i rzeczy w czasie rzeczywistym” (obie te rzeczy są traktowane zamiennie), mogą spodziewać się „skrócenia nieplanowanych przestojów , ”„ Lepsze wskaźniki wykorzystania zasobów [i] mniejsze zapotrzebowanie na części zamienne ”.

„Kiedy ludzie zbliżają się do siebie w odległości sześciu stóp, urządzenie wydaje słyszalny dźwięk”.

W komunikacie prasowym opublikowanym zaledwie dzień po tym, jak AiRISTA Flow’s, bostońska firma Redpoint Positioning Corporation, kolejny gracz w branży śledzenia pracowników i obiektów nieożywionych, ogłosiła, że ​​korzysta z własnej „najnowocześniejszej technologii… używanej już przez wiodące firmy na całym świecie”. w logistyce osób trzecich, produkcji samochodów, eksploatacji kopalni ”i przepakowywanie ich w celu zachowania dystansu społecznego.

Podobnie jak AiRISTA, Redpoint oferuje firmom możliwość „znakowania” ich sprzętu i pracowników za pomocą ultraszerokopasmowych sygnałów radiowych, technologii pozycjonowania bezprzewodowego, dodanej niedawno do najbardziej zaawansowanych iPhone’ów. Redpoint chwalił się, ogłaszając, że może używać tych tagów do „śledzenia lokalizacji ludzi i sprzętu z niezwykle wysoką dokładnością, nawet w złożonych środowiskach przemysłowych”, teraz z rozszerzeniem specyficznym dla koronawirusa: „Jeśli parametry dystansu społecznego, takie jak W promieniu 1 lub 2 metrów są naruszane między pracownikami, alarm ze znacznikiem ostrzeże ich o zagrożeniu. ” Firma będzie również gromadzić historię interakcji pracowników: „Jeśli dojdzie do infekcji, dane historyczne z systemu pozwolą na bardzo dokładne śledzenie kontaktów, ponieważ zapisy mogą wskazywać osoby, które były blisko zarażonej strony”.

Rzecznik Redpoint nie odpowiedział na pytanie, czy firma ma jakieś zasady, które dyktują lub ograniczają sposób, w jaki jej technologia może być używana przez klientów.

Izraelski SuperCOM

Podczas gdy urządzenia śledzące AiRISTA i Redpoint jedynie przywołują estetykę państwa policyjnego w miejscu pracy, izraelski strój obserwacyjny SuperCom jest dosłownie przepakowywany jako technologia „rozwiązania” Covid-19, która wcześniej była stosowana w przypadku osób uwięzionych lub skazanych za przestępstwa. Firma ochroniarska ma klientów w 20 krajach, w tym w USA, i twierdzi, że ma wieloletnie doświadczenie w tym, co w komunikacie prasowym nazywa „projektami zabezpieczania granic”, takimi jak przejścia graniczne i zamknięcie w domu. Jest to ekspertyza dotycząca aresztów domowych, którą firma obecnie sprzedaje jako PureCare, opisaną na stronie internetowej SuperCom jako „najnowocześniejsze rozwiązanie do monitorowania kwarantanny i izolacji, aby pomóc rządowi w powstrzymywaniu i ograniczaniu zasięgu chorób zakaźnych” oraz , niewiarygodnie, jako „nieinwazyjny, przyjazny dla pacjenta system, który stale śledzi lokalizację pacjenta w budynkach, pojazdach i na zewnątrz”.

Prezes SuperCom Americas, Ordan Trabelsi, odmówił poinformowania The Intercept, gdzie bransoletki na kostki firmy są obecnie używane do egzekwowania kwarantanny, ale wskazał Amerykę Środkową jako lokalizację jednego wdrożenia pilotażowego i odniósł się do drugiego programu pilotażowego w innym, nieokreślonym regionie, w komunikat prasowy z 6 kwietnia ogłaszający „Technologię kwarantanny i śledzenia przypadków zakażenia koronawirusem (COVID-19)”. Firma ogłosiła oddzielnie, 27 kwietnia, że ​​rozpoczęła sprzedaż urządzeń śledzących dla więźniów wypuszczonych z nienazwanego „zakładu karnego w Stanach Zjednoczonych z powodu COVID-19”.

W tym samym komunikacie prasowym SuperCom twierdził, że obserwuje wzrost zainteresowania ze strony „agencji rządowych, które chcą ograniczyć rozprzestrzenianie się COVID-19 wśród ich ogólnej populacji” i przewidywał „dodatkowy potencjalny popyt branży na usługi monitorowania elektronicznego pochodzący od uwięzionej populacji amerykańskiej. ”

Źródło: https://theintercept.com/2020/05/25/coronavirus-tracking-bracelets-monitors-surveillance-supercom/?utm_source=twitter&utm_medium=social&utm_campaign=theintercept

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *